Arboretum Bolestraszyce w prezencie imieninowym
Co można podarować Elżbiecie z okazji imienin obchodzonych 18 czerwca?
Wychodząc z założenia, że najlepszy prezent nie zawsze mieści się w pudełku, zamiast kolejnego przedmiotu wybraliśmy wspólną wycieczkę wśród drzew, kwiatów i stawów.
Wybraliśmy się tam 21-go czerwca, czyli w najdłuższy dzień w roku. Pogoda dopisała aż nadto – dzień był bardzo upalny, a słońce mocno przygrzewało. Każde z nas, wyposażone w butelkę wody, liczyło jednak na spokojny spacer w pięknych okolicznościach przyrody.
Przed głównym wejściem jest obszerny parking.
Bilety kupiliśmy w kasie. Cena biletu normalnego wynosiła 27 zł, natomiast ulgowego – między innymi dla emerytów – 17 zł.
Arboretum, które odwiedziliśmy, powstało w 1975 roku. Położone jest około 7 km na północny wschód od Przemyśla.
■ Lokalizacja: Arboretrum Bolestraszyce
Zanim jednak rozpoczniemy zwiedzanie, warto odpowiedzieć na pytanie: czym właściwie jest arboretum?
Definicję można znaleźć na stronie Arboretum w Bolestraszycach:
„Arboretum – mianem tym określa się wyodrębniony obszar, na którym uprawiane są drzewa, krzewy i krzewinki dla celów naukowych i hodowlanych. Nazwa wywodzi się od łacińskiego słowa arbor – drzewo”.
Nasze pierwsze kroki skierowaliśmy na taras dolny. Poszliśmy nad stawy, gdzie można podziwiać roślinność wodną. Spacerując po drewnianym pomoście, obserwowaliśmy pływające pod nami kolorowe ryby. Już na początku spaceru można było poczuć, że jest to miejsce stworzone do spokojnego wypoczynku i kontaktu z naturą.
Następnie minęliśmy Narodową Kolekcję Irysów. O tej porze roku większość kwiatów była już przekwitła, ale nadal można było sobie wyobrazić, jak efektownie musi wyglądać to miejsce podczas pełni kwitnienia.
Szczególnie spodobała nam się część bagienna arboretum. Drewniana kładka poprowadzona nad mokradłami pozwala obserwować roślinność z zupełnie innej perspektywy. Wśród roślin bagiennych panował przyjemny półcień, a powietrze wydawało się nieco chłodniejsze niż na otwartych przestrzeniach. Spacer pośród mokradeł miał w sobie coś z małej przygody – z jednej strony otaczała nas dzika przyroda, z drugiej mogliśmy bezpiecznie podziwiać ją z przygotowanej ścieżki. To właśnie ten fragment trasy zapamiętaliśmy najlepiej i najchętniej zatrzymywaliśmy się tam na zdjęcia.
Jedną z atrakcji arboretum jest także labirynt wiklinowy, który spodoba się nie tylko dzieciom. Chociaż wydaje się niewielki, potrafi skutecznie zachęcić do krótkiej zabawy w poszukiwanie właściwej drogi.
Kolejnym etapem naszej wizyty był taras górny. Wytchnienie od upału przyniósł nam spacer wśród kolekcji pnączy. Gęsta zieleń i cień sprawiły, że można było na moment zapomnieć o wysokiej temperaturze. W tej części ogrodu można również zobaczyć dereń jadalny – pomnik przyrody.
Zerknęliśmy także na rośliny biblijne oraz woliery z pawiami, które dostojnie przechadzały się po swoim wybiegu.
Następnie wstąpiliśmy do Muzeum Przyrodniczego. Prezentowane są tam stałe wystawy: „Chrońmy ptaki” oraz „Chrząszcze”. Oprócz eksponatów można obejrzeć także prace Władysława Siwka – wybitnego rysownika i naturalisty. To ciekawe uzupełnienie spaceru po ogrodzie, szczególnie dla osób zainteresowanych przyrodą.
Dalsza część trasy prowadziła wśród bylin, magnolii, azalii i różaneczników. Choć część roślin miała już okres największego kwitnienia za sobą, ogród nadal prezentował się bardzo atrakcyjnie.
Później zeszliśmy trasą podziemną, aby wyjść na zboczu skarpy i z punktu widokowego spojrzeć jeszcze raz z innej perspektywy na malowniczo położone stawy.
Schodząc ścieżką wzdłuż skarpy, podziwialiśmy rośliny charakterystyczne dla Bieszczadów. Na zakończenie odwiedziliśmy ogrody pokazowe oraz niewielkie oczka wodne, które stanowią urokliwe dopełnienie całego założenia. To dobre miejsce, by poszukać inspiracji do własnego ogrodu.
Na terenie arboretum znajduje się również punkt gastronomiczny, w którym można kupić zapiekanki, hot dogi, lody i napoje.
Wycieczka do Arboretum w Bolestraszycach okazała się bardzo udanym prezentem imieninowym. Spędziliśmy tam czas bez pośpiechu, zatrzymując się przy najciekawszych zakątkach. To świetny pomysł szczególnie dla osób kochających ogrody i rośliny. Podczas spaceru co chwilę można było usłyszeć od naszej solenizantki:
„To mam w ogródku!”,
„Muszę sobie to kupić!”,
„A co to za okaz?”
Wiele gatunków było oznaczonych tabliczkami, dzięki czemu można było nie tylko podziwiać rośliny, ale również dowiedzieć się czegoś więcej o ich pochodzeniu.
Arboretum w Bolestraszycach okazało się miejscem, w którym można zwolnić tempo, odpocząć od codzienności i zachwycić się różnorodnością przyrody.